| nie-zna-mnie-niktblog - archiwum: obseszyn? |
|
obseszyn?Jest? Jak Ci z tym jest? Opowiedz mi o tym. Siedze na lezance. Spotkanie pierwsze. Siedzi przedemna kobieta o lagodnych rysach twarzy, wyostrzona jedynie grubymi oprawkami okularow. Włosy krotke - kruczo czarne- odcien palete "Czern mahoniowa" Ide sie otworzyc, ale czy zaufac? Siedze pani patrzy na mnie, notuje. Spoglada, i z usmiechem sie przedstawia: Jestem Jola. Poprostu jola- nie zapamietuj nazwisk. Sprubujemy dzis pogadac o tematach które sprawiaja Ci problemy. Mysle: o kuuuurwa - kobieto... Ale patrze dalej, przeczesuje nerwowo wlosy i bawie się pierscionkem. Pyta sie: widze cos ze masz cos namysli, powiedz co to i czemu sie tym martwisz. Czy ja przepraszam trafilam do przedszkola czy do poradni? Ale mowie, zaczynam ukladac zdania. Prubuje zdawkowo ale zadaje pytania. Wylewam wylewam wylewam. Rozgadalam sie. Przeczesalam wlosy i podciagnelam rekaw. Zauwazyla. To tez jest twój problem? hmmm, nie. Nie lubie tego, te dwie były nieswiadomie. nie lubie robic tego w widocznych miejscach. mog± zostac blizny i potem opalenizna jest nie rowna. a ja lubie być opoalona. każdy lubi nie? opowiadal o lecie i co lubie wtedy robic, przerywa i pyta: a weekendy? co robisz? ekhm... no wychodze.. Pijesz? pije. Palisz? codziennie. cos jeszcze? ekhm... tak spuszczam ciezki od mysli leb. wlosy opadaja, oczami uciekam. Mowie dalej: ostatnio? tydzien temu. tak na sprobowanie, czy nie wypadlam z obiegu... obiegu? Tak nie wie pani co to obieg? Wiec tak : jest duzy i maly. Maly to twoja klasa i przyjaciele bliscy. Jestescie sobie chodzicie do klubow gdzie sa inni z klasy, paru znajomych ze starych lat. To obieg maly. Pelna kontrola nad kazdym. Jak pija - to wszyscy, pala - wszyscy. Ale bez przesady. I jest duzy obieg. Nie lubie go. To ludzie którzy chodza do klubow bo musza byc. Bo nie można się nie pokazac. swiat się kreci wokół nich. to oni wchodza ostatni, a i tak jest dla nich miejsce. Zostaja zawsze do konca, a jezli nie to zabieraja polowe ludzi z imprezy. Oni wszystko wiedza. Nowych traktuja jak bakretie - namierzyc, omotac, zniszczyc. rozne maja sposoby. Grymas twarzy gdy mowisz czesc, krotkie "o boszz" jak idziesz. Albo to spojrzenie kurweskie gdy saczysz piwo. A ty gdzie jestes? NIe jestem niewolnica zadnego z nich. Jestem autonomiczna. Jak chce ide do lazienki , cyk cyk - lapie do pluc i sie kreci. A krecilo sie. oj krecilo. i cudowne rozmowy: chcesz piwo? nie... po co? eee... lekii leki! a potem do domu. na nogach, bo inaczej za ciezko. dom- moja muza i odplywam. stop klatka. gdzie ja bylam? łapiesz za telefon i dowiadujesz się wszystkiego. ze oni wiedzieli, ze ochrona tez, ze mogla być policja. co? godzina juz? nie wiecej nie chce! nie będę ci mowic co czuje i czemu to wszystko robie! dostaje furi. przerwala mi suka! nie wroce. będę chora sama dla siebie. nie będa mnie leczyc szmaciarze! wyszlam. cyk cyk - pale papierosa. po co tam poszlam?! ale i tak jest fajnie. zostal mi rok zycia. za rok i 5 dni będę kupowac heroine. 2007-01-17 17:01:33 skomentuj (7) |