12 godzin, pół doby, strzępki dnia i nocy
to było szalone, nawet jak dla mnie.
decyzja podjęta w godzine przed odjazdem.
"mamo wyjeżdzam z miasta, do kolegi. wroce jutro" o dziwo odwiozła mnie nawet na dworzec.
miałam wino paczkę papierosów, i źle dobrane wino.
dojechałam, okazało sie że to jeszcze nie koniec podroży. to jeszcze dalej, w lesie.
nie byłam przygotowana na namiot, ani na ognisko.
wino pilismy z gwinta, a talerz do kiełbasek był zrobiony z gazety. nikt nie tknął kiełbaski tak wyśmienicie przygotowanej kiełbaski.
najpierw nieśmiało unikaliśmy wzroku, poważnych rozmów.
ale nadeszla wielka fala ciepła. noc stała się parząca
mój farmakologiczny stan, przemieszany winem rozpuścił nerwy, łzy i niepokoje.
stałam się lekka.
jedynym ciężarem były ubrania, które niedługo po tym zdjeliśmy.
*
to nie był sex, ani peeting
to poznawanie ciała centymetr po centymetrze.
poznawanie zapachów
uruchamianie tak dawno zapomnianych zmysłów.
mogło by sie zdawać że znamy sie od dawna, a dopiero teraz poznaliśmy sie naprawde.
*
rano wyszłam obnażając przed słońcem swoje nagie ciało.
zapaliłam papierosa, wysunełam twarz wyżej, by całą jego uwage skupić na sobie.
powiedział jesteś piękna, a my jesteśmy hipisami..
pojade tam za tydzień. na pewno!
2009-05-31 15:03:26 skomentuj (7)
bibeloty
mam w domu wiele bibelotów.
mam 11 róż
mam różową skarperke
mam naklejki
mam troche piasku
i bilety
frędzle
no i zdjecia.
tworze z nich wspomnienia
doczepiam pod nimi historie
mam plakaty
mam pieniądze
dokumenty
pare kopert
mam też ciebie
i skrzynle na listy
krótkie wiadomosci tekstowe
mam głowe
skóre
usta
wyrylam na nich pamiątki
zapisaną ulotność chwil
mam pamiętny smak i zapach i dźwięk
podpis i kawałek zakurzonej wstążki
wszystko moje
melancholią się nazywa
2009-02-15 11:09:11 skomentuj (6)
syntetyczny smak truskawki.
smakuje słodko.
ale to nie to samo
wiesz ze da ci namiastke lata
posrodku zimy
da szczescie drugiej osobie
a tobie?
zacznij sie rozgladac
obróć sie dookoła
spojrz im w oczy
popatrz na ich twarze.
każdy ma swoje dno, prawda?
każdy ma swoją drabinę zeby moc sie wspiąć do rownowagi wewnetrznej.
boże, znow czuje beznadzieje wszechswiata i bez sens ludzkich starań o szczęscie...
2009-01-02 22:57:13 skomentuj (3)
noc listopadowa
- Czasem jestem ą i ę
- kwiatuszkiem i marnym puszkiem
- bywam kosą, piłą, tarczą
- kluczem do raju i scieżka zguby
- stane się sensem zycia
- i fatum
- czasem cukrem
- solą, pieprzem
- jestem ciszą
- potem burzą
- rana ciętą
- a przedewszystkim jestem
- kobietą.
j.b
...w takich dniach zawsze miałam kogoś więcej...
2008-11-05 20:08:41 skomentuj (3)
pierwsza jest magiczna.
pierwsza kawa
pierwsze bieganie w deszczu z bliska osobą
pierwsze cięcie
pierwszy narkotyk
pierwszy pocałunek
pierwsze zwicienstwo
pierwsza prawdziwa przyjaźń
bylismy dziecinni. myslelismy inaczej
nie bylo planow i przyszłosci. nie zastanawialismy sie nad niczym
pochopne decyzje, glupie sytuacje
rozczarowania i głupota.
teraz zdecyduj
albo bedziemy zyc nadal glupio
kochac sie
upijac
niszczyc sie papierosami
przezywac niezapomniane chwile
albo wybierzesz przyszlosc
dobrze zdana mature
kucie po nocach
swietne studia
samodzielne zycie w innym miescie
brak czasu na milosc, przyjazn, i radosc
pierwsza w nocy jest magiczna.
gdy niewidzisz nic przez łzy,
stoisz otulony lodowatym wiatrem
sam
i podejmujesz decyzje.
3 razy wolisz skonczyc decydowanie. wybierasz egoizm i rzucasz sie z mostu.
miałeś swoją pierwszą?
2008-10-19 15:53:34 skomentuj (5)
to irracjonalne !
-tak jak czasem na Ciebie patrze to mysle ze gadka z Toba jest bez sensu.
bo ty to zimny jakiś jesteś, ani nie przytulisz ani nie pogłaszczesz jak mi smutno.
i ten Twój wyraz twarzy. Bierny obserwator mojego życia..
- nie pierdol dżast, siadaj i gadaj co sie działo
- ale..
- mów!
I tak wisze. Chce zrobic krok do przodu, to cofam sie o dwa.
Ja chyba chodzić nie umiem. Moja chwiejność doprowadza do ruiny psychicznej mnie i moich bliskich.
-Stąpaj twardo po ziemi
Ze jak? I co to znaczy wogole? Jak mam stąpać twardo jak ja nie umiem poruszać sie we własnym zyciu.
Ja mam podejmowac decyzje ważne dla mojej przyszłosći? gdy nie moge sie zdecydowac na kolor lakieru do paznokci, to przysłowio "pierdole" i nie kupuje.
To jest dorosłość czy odpowiedzialność? Bo teoretycznie dorosła jestem od 8 miesiecy, a moge też sobie kupic chomika i byc za niego ODPOWIEDZIALNA.
-motasz sie słodziutka
a to akurat wiem bez ciebie. ja sie nieznam widocznie. umiem dobrze wszystko psuć i niszczyć.
dażyć do własnej autodestrukcji, rzucaniu kłód pod nóg i chodzeniu krętymi drogami- to lubie.
ja zazdroszcze ludzia ktory sa nieświadomi własnego zła i skomplikowania.
-piepszysz troche od rzeczy.
no jak? mowie co mi na sercu lezy.
albo w głowie, w serce nie wierze
uwazam ze wakacje były dobre. zaczoł sie rok szkolny można odespać. odsypiam wakacje kminisz?
było burzliwie i burzowo.
apropo, ty mnie dobrze znasz czy ja kiedyś kochałam?
-nie moge powiedzieć
bo to kochania nie przypomina mi. z definicji milości wynika ze spełnienie to obustronne uczucie. miłość w procentach? ile to wyszło?
50% i moje 100% zaangażowania nie pomogły.
ale matematyki też nie kumam
-chcesz tak dalej?
no cos ty. chce inaczej. lepiej wyżej
tylko jak?!
-to zależy tylko od ciebie. przyszłosć zaczyna sie jutro
słowa piekne - trudne do zrealizowania.
nie umiem sie zmienic
popadam w szał od monotoni i zmian!
wszystko sie sprzecza i gryzie
Gryzie! GRYZIE mnie o tu!
i boli
a wtedy płacze
-ratuj sie
co mam sie ratować? jak? przed czym? mow!
- przed własną niemożnościa i bezwładem ktory rośnie.
a co ty mozesz wiedziec?
TY NIE ISTNIEJESZ!
Ty nie wiesz co to znaczy
bo ty
ty
kim ty wogole jestes?
-twoim ex alter ego
2008-09-03 22:51:51 skomentuj (6)
PJ Harvey
telefon
telefony
dwa.
"no nie moge, przestan"
"ale wiesz bo mnie na miescie nie ma"
"mam doła i zostaje w domu, sory"
widzisz? teraz ja
pstrykam, a
ty tanczysz. nie odwrotnie
magia sie skonczyla
nie masz juz mocy nade mna.
3 miesiace minely, a my nadal jestesmy
zazrosni o siebie.
ty zaś robisz mi psychoze.
popłakałysmy sie czytajać text.
"to ostatni raz"
wiem ze to moje slowa, ale nie moge.
gdy patrze, gdy prosisz bym zrobiła ci minke tocojomlubisz, nie wytrzymuje.
łazienka, pokoj na pietrze, balkon
"justyna... co? bo wiesz ze ja cie... no wiesz... "
nie przestane
ty lubisz jak oddycham.
ja lubie jak ruszasz ustami
i
dotykasz mnie w szyje i czeszesz mi wlosy.
i mowisz ze chcesz
zeby tak zostało, żeby jeszcze noc sie nie konczyła
i słonce
nie wstawało.
pierdolnik jest.
ale lubie
bałagan..
2008-06-29 22:22:44 skomentuj (4)
samozostanie
Wolę być sama
Nikomu nie mówić co robię.
Zostać autonomiczną, wyspą odległą.
Bez słowa odejść, zostawiając rozbawiony świat.
Położyć się z dala
na ciepłym piasku
patrzeć na ruch fal
i trzepot trzcin.
Wolę zostać sama.
Zanużyć się w rozkoszy
i powrócić myślą do Ciebie.
dla ciebie mój drogi :*
2008-06-19 23:21:10 skomentuj (4)
wulgaryzacja
P:zawsze piękna i delikatna jak kwiatuszek
J: pio nie wkurwiaj bo ci najebie!
Zła, niedobra, okrutna, nieczuła, wulgarna, zimna, opryskliwa.
ja wiem
2008-05-25 16:27:46 skomentuj (4)
zma-rzenie
5.
duży łyk pomarańczowego.
10.
pół szklanki na raz
15.
cała szklanka stio pusta
20.
nie popijam. gniote na proch i wcieram w jezyk.
45 minut.
wzrósł mój caly dobytek. Mam przed soba 2 kubki, 2 monitory wysokiej klasy LCD, i rozlewającą sie muzyke.
ciepło przepływa, jak po swiatłowodach. Sama sentencja rozkoszy, nie zabrudona trudnymi myślami.
60 minut.
Potop. Czas sie upoić, czas wejść wyżej, głębiej. Wpadłam w astralny wir, który mnie zabiera w najpiękniejsze miejsca mojej podswiadomości. Ciepły prąd porywa moje ciało. Spadam lekko w dół. Czuje to bo wszystkie zmysły powrażliwiały. Nie opisany, tak zajebiście przyjemny ciepły wiatr owijamnie calą.
90 minut.
A wiec to tutaj jestem.
Zaciemnony kontuar. Upajające zapachy i zaciemnienie sprawiaja że czuje sie słabo.
upadam.
leże na miekich bordowych poduszkach, takich jak w cws tylko ze niebiańsko miekich. jest mi duszno, a zarazem tak nieziemsko dobrze.
120 min- 180 min.
nadal nie moge wstać. masuje sobie skore głowy, zakopuje sie w poduszki.
Kontuar jasnieje, przechodzi w zabawną karuzele wokół głowy.
tysiące magicznych światełek, śledzące moj każdy ruch oka.
ciepło nadal jest ze mna, zaczynam sie trząść.
na kartce pojawiają sie chaotyczne kreski.
papierosa!
nie, moje płuca sa zbyt małe zeby teraz palić. Całe wnętrze pływa w małym inkubatorze.
240
przychodzi twój wrog. Ból
zwijam sie w mały trzesący kłębek.
ciepło ulatuje zupełnie, a ja nie moge go zatrzymać.
zakrywam sie kołdrą, nie porównywalnie twardą i szorstka w stosunku do bordowych poduch.
nic nie daje.
czekam na sen.
p.s opisuje zdarzenie z listopada tamtego roku. Rekonstrukcja powstała z notatek, które jestem zwyczajna robić podczas moich prywatnych podróży.
2008-04-23 23:45:51 skomentuj (3)
świat mnie nie dotyczy!
nie,
to wszystko mnie już nie
dotyczy.
odpływa z łzami,
odlatuje z dymem papierosów
Żegnałam sie już wiele razy,
zawsze wracało.
Zamknełam oczy
usta
zacisnełam dłonie w pięść.
Jesteś?
To Ty?
Znów sie całujemy,
I znów mam smak
niedokończonego szcześcia
na moich ustach.
czytać tylko z podkładem muzycznym: http://www.youtube.com/watch?v=RUAPf_ccbc&feature=related
2008-04-07 20:08:10 skomentuj (0)
kiepskie zarciki
jestem wpisana w scenariusz jakiegoś
kiepskiego filmu klasy B
"Życie"
to wszystko jakaś kpina,
totalna pomylka scenografów, scenarzystów, reżysera i operatora.
zła jakość, kiepska fabuła i za dużo wątkow
w jednym odcinku.
chaotycznie motam się w wydarzeniach, nienadanżając za moją rolą.
-halo? chciałam Cię przeprosić...
-Nie masz za co.
Teraz jesteśmy tylko ja i Ty,
siedzimy razem w tym po uszy.
Nie ma ostoi, celu i wiekszego sensu szamotaniny.
I tak wszyscy wychodzimy z tego filmu zmenczeni
i oślepieni złudnościami "NieMartwSieBedzieDobrze"
przeczytałam ostatnia strone scenariusza, i moge zdradzić:
Nie bedzie dobrze.
Teraz tylko ja i Ty.
Interpretację zostawiam obserwatorom.
(zbieżnosc osob i zdarzeń jest NIE przypadkowa)
2008-03-06 20:29:29 skomentuj (1)
spróbuj iść dalej
i czasem
i znow
popłacz sobie maleńka, dobrze Ci zrobi
Halo? Przyjdziesz?
Wiecznie ja
ja pierwsza
"hejdoprzodu a ztyłuzabraknie"
Zapomniałam jak brzmi bajka do snu
teraz do snu tulą mnie łzy
i znowu 4:15 lelum polelum, choć lubie cały utwór
na sen tylko te 20 sekund przyjmuje.
Później 20 gorzkich łez
"Teraz" tylko anja garbarek, katie melua, mogwai
na nic weselszego nie mam sił.
2007-12-12 22:24:47 skomentuj (1)
L ę k
boje sie
tak bardzo
On tak paraliżuje
Obezwładnia
I wydziera nadzieje
ze nie wierze już w nic.
Boje sie
i stoję w miejscu
On spowalnia każdy spontaniczny odruch
te spojrzenia
i uściski
są za późno.
Boje sie
że nie zrobię już nigdy nic
żeby być bliżej.
dziekuję tym głośno mówiącym, wytykającym nas palcami i pytającym :
"CzyToTen"
2007-11-19 20:54:20 skomentuj (3)
pragnienie
daj mi chwile swojego zycia, a ja Ci dam moją wieczność.
tak w skrocie pragnę.
krzycze
krzycze
wrzeszcze.
słuchaj mnie!
lekko sie usmiechasz
odwracasz głowe i patrzysz na mnie, a ja w sekunde trace tresc mojej wypowiedzi.
stoje obdarta z argumentow z otwartymi ustami.
szepcze:
teraz to juz nic..
i tak w kółko.
1. gdy do mnie mowisz zamykaj oczy bo tone w ich zieleni.
2. i mow mi jeszcze o tym kim bedziesz w przyszlosci i o tym jakiego koloru beda twoje skorzane kanapy w slonecznym salonie
3. i rozmawiajmy o poezji ktora bedziesz mi czytac po obiedzie
4. ulubionym kolorem naszym bedzie odcien wody w rzece Tybr
narazie tyle
a po zatym to szkoda ze nie mozna wymyślić przyszłosci
2007-10-21 14:20:20 skomentuj (4)
błahahaha ale cipka
tak moi drodzy.
wrzesień bez apelacyjnie.
ksiazeczki ktorych nie mam, nauka na ktora mi sie nie chce, i pierwsze lekcje na siodma- bez komentarza.
poproszę o wielka wycinarke do kalendarza i wytne nastepne 10 miesiecy ( bez weekednow.
ah i tak...
wiem ze glupie, bez sensu, jałowe i bez polotu ale czego chciec o 8:31 rano w poniedzielnik.
a
no i skoncze.
jak cos wpadnie do głowy, poinformuje niezwłocznie.
p.s :*
2007-09-10 08:28:24 skomentuj (9)
11
o tej własnie godzienie mowie sobie:
wstan
i tak sie dzieje
zaczynam zycie.
prysznic
kuć kuć
noc
a w nocy dzieje sie wiele rzeczy
krwawe zdjecia
nagie wyznania
myslisz sobie
erotyczna psychotomanka
ale nie
norma
ja mam pragnienie dziubasku
uslyszalam Cię
juz nie tesknie
a kocham?
jak nie to po co teskniłam tyle czasu?
poco?
"hmm"
dlaczego gdy patrze w noc
nie wzywam Ciebie.
"Ciebie"
Gdzie jestes?
szukam pomiedzy ksiazkami uczonymi
i w rozkładzie autobusów
Myślisz że mi smutno
bez Ciebie?
Nie, ja krzycze
w Nicość
tylko do Ciebie
i tylko dla Ciebie.
p.s wszystko po pijaku.
2007-08-17 23:50:15 skomentuj (7)
ciii tu sie dzieci bawia!
ah ten Happy Alcohol Time.
Beztroskie chwile błogie i radosne jak zielony szczypior na wiosne.
Aż mi sie żygać chce. Nie od radości tylko tego drugiego.
Nie pije, nie pale, nie wychodze, nikt do mnie nie przyjdzie.
zamykam siebie tylko dla siebie.
bo tyle sie zdarzyło, zmieniło, odwrociło i zatrzymało ze musze to wszystko zapisać.
potem przeczytać, poprawić, skreslić a na końcu przemysleć.
uwierzysz w to co Ci później powiem?
nie, bo to aż tak nierealne.
tak sie zmieniło.
"Teraz co zrobic ze swoim zyciem nie wiedział,
znasz te chwile jak na zgliszczach siedzisz,
dłonią rzeczywistości zepsutych odłamków dotykasz,
myślisz, czy da sie skleić z powrotem w całość to wszystko,
to przeszłości nieporządne pogorzelisko."
D.Masłowska "Paw Królowej"
2007-07-23 22:40:52 skomentuj (3)
co ja mam napisac?
ogłuszona
gitara elektryczna
zalana
mrokem
zdezorientowana
moim własnym zyciem
pusta
po tych 17 latach
pierdolne pospolitym farmazonem:
po co ja zyje?
i mimo wylanych lzach, tylu ranach, cudownych chwilach stwierdzam ze jestem nikim.
ze jestem z nikąd i powiennam tam wrocic.
ze nikt nigdy nie powiedziala mi prawdy w oczy.
ze caly czas zyje z jebana swiadomoscia mojego bezsensu.
ze kosztuje 300 zlotych dolaczonych do listu.
nigdy nie probowalam nikogo zrozumiec.
od nikogo juz nie chce
zegnam.
2007-03-24 21:10:51 skomentuj (26)
opowiedz mi o smaku chleba razowego z pasta avokado. albo nie mow nic
kto mi powie ile w tak malej glowce jak moja tyle psychopatycznych mysli?
czemu dla kazdego kroku zycie pisze odziellna historie?
czemu jak juz wyjdzie slonce to mnie razi?
a czemu kwiaty sa zwiastunami wiosny jak jest zima?
a czamu zawsze widze szlkanke do polowy pusta anizeli pelną?
czemu proponuje miejsca w ktore wogole nie chce chodzic?
po co ludzie sa tak szyderczy?
a po co on sie smiał?
a po co ja to pisze?
2007-03-15 21:46:13 skomentuj (8)
sen wariatki bywa jak bażant.
dostane zjebe za to zdanie ale:
jest za pieknie...
przecież doskonale wiem ze na świecie panuje wszech obecne ZUO. a tu proszę:
ludzie się uśmiechają do mnie jak do wariatki, autobusy mi nie uciekają, włosy się chcą ukladać i nawet z biologi dostałam 3!
truman szoł? pig brader? gotuj z halinką?
wiem ze trudno mi dogodzić ale tak jest. Jak jest dobrze to jest żle, jak zle to jeszcze gorzej.
Umiem żyć normalnie? cały czas wyszukuje podstępów, plotek, poglądów.
do każdego spojrzenia dopisuje długa historie jego przyczyny.
do każdego uśmiechu słyszę w głębi duszy wszystkie rozmowy które o mnie mogły powstać.
każde "cześć" to sygnał mojej obecnosci w ich spiskach?
jest za pięknie. jest za cicho. jest źle? czy to tak ma być?
jak ma tak zostać to ja już się wpisuje do szpitala psychiatrycznego, bo tak być chyba nie może.
życie się toczy szybko. wstaje - 2 przysiady zdąrze ledwie zrobić już noc i następny poranek..
i te sny. tylko dzięki nim wiem co mnie może spotkać jutro.
mówią gdzie mam iść, z kim porozmawiać, do kogo się uśmiechnać, a kogo olać.
do każdej tej osoby tworzą w mojej głowie oddzielne wydarzenia które potem się perfidnie spełniają..
i jeszcze świeci słonce.
razi mnie zdecydowanie i definitywnie w oczy.
ale uśmiecham się do niego jak wariatka.
bo tak trzeba, sny mi powiedziały.
"sennik życia"
moje sny,
sterowanie zdalnie ,
legalnie w mojej głowie
paranoicznie normalne i szare
łaczą się z codziennoscią
zlewając w ciekła przezroczysta mase
mojego życia - ociekającego normalnością
w a r i a t k i.
i taka żaluzja na koniec:
ładne nowe skarpetki. ale jak by była w nich dziura to by była lepsza wentylacja powietrza...
2007-02-23 22:06:51 skomentuj (4)
Here's lullaby to close yours eyes
jeszcze tylko garstka nadzieji. jeszcze tylko pare dni. jeszcze pare łez.
Znów się zatraciłam; w otchłani własnych iluzji
głębinie świata równoległego.
Plątaniny zdani i słów, nieustannie skrecają petlę i zaciskają ja
dusząc mnie swoim znaczeniem
chciałabym mieszkać pod woda. tam nic nie słychać, trzeba mieć zacisnięte oczy
Myśli są jak woda. raz niezbędna raz niszcząca. czasem w nich toniesz bez perspektyw.
tylko ile można pic ta sama wode? ile razy jeszcze myśli będą biegły w jedna strone?
"Gwar nocy"
Swiat wypełniony ciasno mrokiem
Telepatyczne myśli biegnące z hukiem wzdłuż ulic
Potoki łez spływających po policzkach wrzeszczacych "kochaj mnie"
Tysiace upojnych westchnien spadajacych w cisze jak promienie ksizyca
Klikanie klawiszy, brzdęk odkładanych słuchawek.
Bezdzwięczne kroki, skradajacych sie ludzi.
I moje szybkie spadanie w odchłan snu.
Słyszysz?
i pozatym : Silent Hill - Room of Angel
jak umierac to tylko przytym
2007-02-04 21:57:10 skomentuj (10)
obseszyn?
Jest? Jak Ci z tym jest? Opowiedz mi o tym.
Siedze na lezance. Spotkanie pierwsze. Siedzi przedemna kobieta o lagodnych rysach twarzy, wyostrzona jedynie grubymi oprawkami okularow.
Włosy krotke - kruczo czarne- odcien palete "Czern mahoniowa" Ide sie otworzyc, ale czy zaufac? Siedze pani patrzy na mnie, notuje. Spoglada, i z usmiechem sie przedstawia:
Jestem Jola. Poprostu jola- nie zapamietuj nazwisk. Sprubujemy dzis pogadac o tematach które sprawiaja Ci problemy.
Mysle: o kuuuurwa - kobieto... Ale patrze dalej, przeczesuje nerwowo wlosy i bawie się pierscionkem.
Pyta sie: widze cos ze masz cos namysli, powiedz co to i czemu sie tym martwisz. Czy ja przepraszam trafilam do przedszkola czy do poradni?
Ale mowie, zaczynam ukladac zdania. Prubuje zdawkowo ale zadaje pytania. Wylewam wylewam wylewam. Rozgadalam sie.
Przeczesalam wlosy i podciagnelam rekaw. Zauwazyla. To tez jest twój problem? hmmm, nie. Nie lubie tego, te dwie były nieswiadomie.
nie lubie robic tego w widocznych miejscach. mog± zostac blizny i potem opalenizna jest nie rowna. a ja lubie być opoalona. każdy lubi nie?
opowiadal o lecie i co lubie wtedy robic, przerywa i pyta: a weekendy? co robisz?
ekhm... no wychodze.. Pijesz? pije. Palisz? codziennie. cos jeszcze? ekhm... tak
spuszczam ciezki od mysli leb. wlosy opadaja, oczami uciekam. Mowie dalej: ostatnio? tydzien temu. tak na sprobowanie, czy nie wypadlam z obiegu...
obiegu? Tak nie wie pani co to obieg? Wiec tak : jest duzy i maly. Maly to twoja klasa i przyjaciele bliscy.
Jestescie sobie chodzicie do klubow gdzie sa inni z klasy, paru znajomych ze starych lat. To obieg maly. Pelna kontrola nad kazdym. Jak pija - to wszyscy, pala - wszyscy.
Ale bez przesady. I jest duzy obieg. Nie lubie go. To ludzie którzy chodza do klubow bo musza byc. Bo nie można się nie pokazac.
swiat się kreci wokół nich. to oni wchodza ostatni, a i tak jest dla nich miejsce. Zostaja zawsze do konca, a jezli nie
to zabieraja polowe ludzi z imprezy. Oni wszystko wiedza. Nowych traktuja jak bakretie - namierzyc, omotac, zniszczyc.
rozne maja sposoby. Grymas twarzy gdy mowisz czesc, krotkie "o boszz" jak idziesz. Albo to spojrzenie kurweskie gdy saczysz piwo.
A ty gdzie jestes? NIe jestem niewolnica zadnego z nich. Jestem autonomiczna. Jak chce ide do lazienki , cyk cyk - lapie do pluc i sie kreci.
A krecilo sie. oj krecilo. i cudowne rozmowy: chcesz piwo? nie... po co? eee... lekii leki!
a potem do domu. na nogach, bo inaczej za ciezko. dom- moja muza i odplywam. stop klatka. gdzie ja bylam?
łapiesz za telefon i dowiadujesz się wszystkiego. ze oni wiedzieli, ze ochrona tez, ze mogla być policja. co? godzina juz?
nie wiecej nie chce! nie będę ci mowic co czuje i czemu to wszystko robie! dostaje furi. przerwala mi suka!
nie wroce. będę chora sama dla siebie. nie będa mnie leczyc szmaciarze!
wyszlam. cyk cyk - pale papierosa. po co tam poszlam?!
ale i tak jest fajnie. zostal mi rok zycia. za rok i 5 dni będę kupowac heroine.
2007-01-17 17:01:33 skomentuj (7)
simple plan - never again
Kiedys
Było coś- nie wazne.
Kiedys
Był ktoś- bez znaczenia juz.
Kiedys
Byłam inna- tak mowia ciagle?
Teraz
zaszywam te rany w sercu,
rwacym strumieniem łez ginacym w mroku.
Nie lubie pisac o przeszlosci. A ta ciagnie sie za mna w nieskonczonosc.
Nieskonczona przeszlosc. O ten zwrot mi sie tu rozchodzi.
Bo mamy pamiec, uczucia, wspomniena. Czasem zapominam. Pamietam tylko to co chce-naprawde.
A czasem... Czasem nie moge zasnac bo wspomnienia ciagna sie przed oczyma i kłuja w powieki.
I denerwuja mnie- i nie chca sluchac mojego stanowczego: Wypierdalac.
Inyym czasem znowu, chce zlapac z tych wszystkich przeszlych zdarzen jak najwiecej.
Siadam, zamykam oczy i przypominam wszystko sobie jeszcze raz. I mam usmiech na twarzy, przyjemne łaskotanie
w okokicy brzucha. Potrafie wybuchac wtedy smiechem bo przypomni mi sie czyjas mina, lub sytuacja. Pamietasz gazowana wódke?
A te neutralne? Wogole ich nie pamietam. Ta czekolada pyszna- nie pamieytam jej smaku. Ale pamietam jak smakowaly maliny kupione razem.
I smak łez jak opowiadalismy o swoim zyciu. I tamten kolor wody tuz po zachodzie slonca. I metaliczny smak kawy po wielkiej dawce szczescia.
wspomnienia ktore chce
zaszyje w sercu.
Edyta Bartosiewicz-Coś zmieniło się
2007-01-08 17:27:58 skomentuj (5)
motam troszkę.
motam z szablonami. a to jeden za ciemny a to w drugim za jasny, nie ma linkow, bla bla bla.
ten jest gud. podoba mi sie ( ;> )
Na bierząco:
Swieta: Gud nie narzekam, nie przytylam.
Sylwester: nie bede psuc humoru
po sylwestrze: pije codziennie grozi mi wstapienie do AA ;] ale mi sie podoba
lubie sie niszczyc wszystkim co szkodliwe. Jak nie wprost to od srodka no tak?
Zycie zapierdala dalej. Raz weselej a raz smutniej. nie mam czasu na nauke. Musze sie bawic i nie zamulac. (nowe motto)
wiem ze notka bezpłuciowa, ale weny nie mam.
jak mnie nawiedzi to napiszę
2007-01-07 14:41:15 skomentuj (2)
Nagłowek (temat)
blog. pamiętnik internetowy. pamiĘtnik.
ze niby cała prawda? o nie co to to to nie! całą?
prawda jest bolesna. czasem za bardzo
bo czy byś podeszła/podszedł do mnie i wyjol pieniadze gdybyś wiedział/ła że kradłam? Tak, ten pierścionek też - ładny prawda?
i gdybys wiedział ze umie wymienic 100 nazw różnych leków które wziełam w ostatnim roku. O i nie były to dawki dzienne. Zaproponował bys mi apap?
I gdybyś wiedziała ze zawsze w klapce od telefonu nosze żyletke, to zaprosiłabyś mnie na dzisiejsza osstra zabawe?
I wiedziała jak wygladałam 2 lata temu. Ze matka płakala, rodzina błagala a ja im mowilam: spoko to jest wszystko pod kontrolą, nie jestem ćpunka, to czybys pozwolił mi czasem odplynac na czymś innym niż alkochol?
czasem prawda nie jest prawda dlatego ze jest juz tak zwykła - tak codzienna.
Albo wrecz przeciwnie, tak odlegla i nie zrozumiała. Narkomania? Autodestrukcja? Lekomania?
Czy to napewno pisze TA justyna?
2006-12-29 00:37:37 skomentuj (9)
cos. niewymuszonego
Z miłościa mijam się w drzwiach.
Próbuje sie z nią witać, ale bez skutku.
Wysyla esemesy : "co slychac"
Zostawia tylko wskazówki w metrze.
Gdy je czytam, pierwsza myśl:
Ey! Wracaj kurwa.
Ale ona jest już za rogiem,
wita albo żegna już inna osobe.
2006-12-13 17:26:06 skomentuj (8)
nadal pusto
nic nie przylazi. zadnego pomyslu na jutro.
jest jak zwykle. serce bije, w zylach plynie krew, wdech wydech, mrugam, zwiewam, skurcz rozkurcz.
tylko troche kolorowych iskier w mozgu, obiawiajace się piszaca piorem dlonia.
a tak to nic.
nic
nic
nothing
koniec roku sie zbliza?
trzeba ubrac zmarle drzewko w szklo? i porozwieszac podlaczone pod napiecie 230V przewody?
i trzeba biegac za rzeczami które "moga się czasem przydac"?
i trzeba spiewac piosenki o pasterzach i bydle?
ogladac wcale nie grubych 40-sto letnich facetow w czeronym ubraniu?
to znaczy ze trzeba zaczac biegac za nowa bluzka,kiecka,wlosami,ustami?
ze trzeba otwrzyc szampana o 24?
i weselic sie ze 2006 rok umarl?
2006-12-04 15:58:57 skomentuj (9)
10mg/10ml... droga dzielaca od wiecznosci....
tytul miał być wymowny. ale nie o tym będę wypruwac.
ostatnio słyszlam często: dziewczyno pomysl co ty robisz?! przemysl to wszystko!
poszłam, jak zywkle tam gdzie zwylke. gdzie woda i szum mysli.
usiadłam, rozejrzalam się. dobrze- cicho, ciemno ja i woda.
tylko ten facet krazyl.. nie dziwie mu sie. tez bym sie zastanawiala co robi nastolatka na plazy w ciemnosciach.
no i czekam.
czekam i nic. pustka...
nic nie przychodzi.
o czym myslec? o zyciu? zbyt banalne. zawsze to samo i nic sie nie zmienia.
probuje głebiej wiara. no jest cos w sercu. ale żeby to do problemow wrzucic to nie zdecydowanie.
no to dalej. milosc? tu się proszę odczepic. "no jaka ty kochana jestes" "ty nie potrafisz kochac". tak zle i tak nie dobrze.
wszyscy się o mnie troszka widza moje zalety i nie daj bog mnie zranic!
szkola. no to kwestia pogladow. może być lepiej zawsze.
przyjazn. no jest nie narzekam.
to co?
pytam się czego brakuje?
ja wiem. to po prostu pustka i brak problemow!!
napewno.
dedykacja dla tych którzy w sobote się na mnie zawiedli.
ze trace wiare w moja pustke.
przepraszam
2006-11-21 22:55:39 skomentuj (4)
telenowela nieregularna
bo jest dziwnie i szaro i syfiascie.
>>xXx<< 19:47:04
ej.. chodź się rzucimy z mostu, co?
>>xXx<< 19:47:08
czy bardzo zajęta jestes?
na takie propozycje zawsze odpowiadam : tak chodz idziemy.
napisalam wiersz. bardzo smutny. stworzony w "strugach deszczu"
ale zapomniałam. puenta była niezna ale zapomnialam
z cyklu co slychac:
wysmienicie
ze szkola nie wyrabiam, rodzina truje oskarzeniami,
nałogi daja sie we znaki, i jeszcze ten uwierajacy nóż w plecach.
jak jeden nałog trace to znajduje dwa nastepne.
czuje sie jak psychol. już nie potrafie racjonalnie.
chujowa ta notka
jak moje zycie
jak...
2006-11-11 22:01:23 skomentuj (7)
Layout by Alive for Exclusive Layouts